Omlet z homogenizowanym serkiem waniliowym i truskawkami. I rzecz o pewnym króliku.



Kropla rozbija się o kroplę i spływa na betonową powierzchnię na balkonie, cieszy mnie to ogromnie, bo gdy tylko wyjdzie słońce będzie więcej zieleni. Moja kawa stygnie w przeciągu pięciu minut. Czuję, że z zimna mimowolnie dygoczą mi ręce, w których trzymam kubek... Jestem tak bardzo spragniona wiosennego powietrza, że nawet jeśli jest zimno i pada, przesiaduję na balkonie i przesiąkam gwarem, wymienianiem się numerami telefonów przez panie, z których jedna stoi na balkonie, druga zaś po drugiej stronie ulicy i tak sobie do siebie krzyczą, ale pełne ciepła i uśmiechnięte. Rozmowa dwóch pań kończy się na wymianie planowanych dań obiadowych - wątróbka u jednej, schabowy u drugiej - na "odchodne" zdawkowe machnięcia ręką i krok pełen werwy. Obserwuję i zamyślam się, a tymczasem koło mojej nogi pojawia się Franek, przysiadł posłusznie i zerka wielkimi ślepkami, ja też miałam zapewne wielkie oczy jak go zobaczyłam! Franek, to poważnie do niego pasuje, dostojny i z pozoru spokojny a tak bardzo ciekawski, podobno ma to w naturze. Jest na moim balkonie, usiadł na tylnych łapkach na wprost mnie i poruszając noskiem, figlarnie unosił przy tym wąsy, a ja nie mogłam przestać się uśmiechać. Niestety moja radość z obecności Franka nie trwała dość długo, za szybą balkonową pojawia się moja mała sąsiadka Beatka, zagubiona niczym Alicja w Krainie Czarów. Czy nie widziała pani mojego Franka? I wołanie: Franek, Franek.. lekko zniecierpliwionym głosem, choć jednocześnie pełnym nadziei. Odsunęłam posłusznie cegiełkę (stoją równo w rządku jedna cegła za drugą właśnie po to, by nie zamieszkał przez przypadek z nami na stałe) i ze smutkiem pożegnałam się z Frankiem, choć tak jakby mam go na co dzień, bo kica obok mnie tyle, że za szybą...


"I śnią Kraj Czarów, inność świata,
Drzemiąc, gdy dzień po dniu przelata,
Drzemiąc, gdy umierają lata:
Echo po rzece cugle płynie-
Leniwa łódź śni w złotej trzcinie-
Lecz życie jest też snem jedynie."*





Na osłodę zrobiłam sobie omlet z homogenizowanym serkiem waniliowym i truskawkami prosto z Hiszpanii.

Omlet z homogenizowanym serkiem waniliowym i truskawkami

2 jajka
dwie płaskie łyżki mąki pszennej
szczypta soli
łyżeczka mleka
masło do smażenia ok 50 g

homogenizowany serek waniliowy (pół 125 g opakowania)
truskawki 
cukier puder

Białka ubijamy na sztywno ze szczyptą soli, dodajemy żółtka i znów chwilę ubijamy tak by masa jajeczna stała się jednolita. Dodajemy mąkę i mleko, również chwilę ubijamy. Masło roztapiamy na patelni i wylewamy na nią ubite jajka. Smażymy z obu stron na złocistobrązowy kolor. Po wyłożeniu na talerz smarujemy serkiem, układamy wcześniej umyte i odszypułkowane truskawki i składamy na pół. Posypujemy grubo cukrem pudrem i jemy póki jest jeszcze ciepły! 



Smacznego!
Inka




 *tekst z książki: Alicja w Krainie Czarów; Lewis Carroll, przekład Antoni Marianowicz

7 komentarze :

  1. przepysznie podany omlet ... truskawki , serek - uwielbiam <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też zmarzłam i przemokłam ostatnio, tylko dlatego, ze nie chce wracać do zimowej kurtki :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudowny omlet. Idealne śniadanko. No i truskawki,mniam:)
    Ja bardzo czekam na nasze,polskie. Dla mnie hiszpańskie nie mają smaku, jakoś tak.
    Pozdrowienia:)

    OdpowiedzUsuń
  4. teenager:
    naprawdę polecam, szybko i pysznie!

    Aurora:
    :( oj ty ty! ja na takie ewentualności koniecznie coś słodkiego muszę mieć przy sobie :)
    Pozdrawiam ciepło!

    Majana:
    dzięki. ja również czekam na te nasze polskie, ale czasem się człowiek skusi i nawet jest potem zadowolony :)!

    pastawithapplepie:
    cudny i pyszny jednocześnie!

    Pozdrawiam i udanego długiego wypoczynku :)))

    OdpowiedzUsuń
  5. króliki to takie wiercipięty, mój też podróżował po sąsiadach, ale zawsze wracał do domu, jak kot :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ola:

    Franek pewnie też by wrócił, ale czy ja bym mu na to pozwoliła... ;) swoją drogą, nie tak dawno zastanawialiśmy się ( ja i moja druga połowa) nad kupnem pana królika, nawet mieliśmy dla niego imię Andy, ale nic z tego nie wyszło ... :)
    pozdrówka

    OdpowiedzUsuń

 
myTaste.pl